Kolejna zbiórka społeczna na pomnik Króla Jana III Sobieskiego nie wypaliła!

W Wiedniu organizowano już kilkanaście zbiórek społecznych w celu upamiętnienia bohaterskiego Polaka, Króla Jana III Sobieskiego. Ciągle na nowo darczyńcy ofiarowali mniejsze lub większe sumy pieniędzy, lecz pomnika nie było, nie ma i jak na razie nie będzie. Ofiarowane pieniądze nigdy nie wróciły do darczyńców, którzy mieli dobre serca lecz mało rozsądku. Nikt nie pytał, gdzie pomnik ma stanąć, jak będzie wglądał i czy są już załatwione pozwolenia.

Możliwe, że z ostatnią zbiórką będzie inaczej, gdyż był konkretny projekt, wybrane miejsce, a na stronie „Polak Potrafi” znalazłam taki wpis Komitetu Budowy Pomnika Jana III Sobieskiego w Wiedniu: „środki w momencie nie osiągnięcia celu wracają do ofiarodawców”. I chcę w to wierzyć.

Bractwo Kurkowe zawiodło! Zwalanie winy na Austriaków, nowego burmistrza Wiednia z socjaldemokratycznej partii (jego poprzednik był z tej samej partii) oraz rzekomy antyturecki wydźwięk (argument m. in. nacjonalistycznej partii wolnościowej) jest niczym innym, jak usprawiedliwieniem swojego niedołęstwa. Wirtualna Polska w artykule Pawła Wejasa z 24.08.2018 r. prezentuje prof. Czesława Dźwigaja przy makiecie pomnika, który miał stanąć w Wiedniu tego roku. Jeżeli pomnik rzekomo był gotowy, to dlaczego prof. Dzwigaj nie wykorzystał siły przekazu, jak również niezbitego argumentu, aby w tle z dumą reklamować swoje gotowe dzieło i być może w ten sposób, pociągnąć za sobą zwolenników, względnie mieć podstawę do odszkodowania za dokonane inwestycje? W końcu, pozwolenie na budowę pomnika było.

Historia "ostatniej przymiarki" do pomnika Jana III Sobieskiego w Wiedniu:

  1. Prawdą jest, że konkurs na projekt pomnika nigdy nie został rozpisany. O doborze artysty wykonawcy zadecydował prezydent miasta Krakowa. „Nadworny rzeźbiarz” krakowskiego ratusza, jednocześnie król kurkowy 2017, otrzymał nie pierwsze zlecenie na wykonanie pomnika bez żadnej konkurencji. Nie jest tajemnicą, że wielu prezydentów miasta Krakowa było mocno związanych z Bractwem Kurkowym.
  2. Projekt został pozytywnie przyjęty i zatwierdzony przez Wiedeń, miejsce wyznaczone, a kamień węgielny pod pomnik na Kahlenbergu wmurowany we wrześniu 2013 r. Pomnik miał stanąć najpóźniej w 2015 r., więc należało się śpieszyć.Wystarczyło jedynie dotrzymać terminów. 3-4 lat opóźnienia, to dla austriackiej biurokracji zbyt długo. W Austrii obowiązują terminy budowlane, a za niewykonanie ich egzekwowane są konwencjonalne kary.
  3. Podobo brakowało pieniędzy! Gdyby p. Dźwigaj zrezygnował początkowo ze swoich honorariów, a Bractwo Kurkowe i burmistrz Krakowa skutecznie postarali się o dodatkowe fundusze, pomnik dawno by stał. Transporty, brąz i wiele innych rzeczy były sponsorowane. Jedyne zyski w tym projekcie miał tylko artysta rzeźbiarz.
  4. Również należało wziąć pod uwagę, że zmieniają się rządy i przepisy. W 2017 roku Miasto Wiedeń powołało do życia Radę ds. Wznoszenia Obiektów i Monumentów Upamiętniających, w końcu ustawa nie działa wstecz. W chwili obecnej niezbędnym warunkiem zamontowania pomnika w Wiedniu jest otrzymanie pozytywnej opinii tej Rady, która niestety odrzuciła projekt. Czy przypadkiem pomnik nie odbiega zbytnio od zatwierdzonego wcześniej projektu, bo to też typowe dla Polaka, aby przechytrzyć "diabła". Słyszałam, że pomnik nie mógł przekroczyć ustalonej wysokości, "nadrobiono" więc ten szczegół długością. Ale możliwe, że to plotka...
  5. Wiedeńska Rada ds. Wznoszenia Obiektów i Monumentów Upamiętniających odrzuciła projekt już w 2017 r. Dlaczego Bractwo Kurkowe i Komitet Budowy Pomnika nie powiadomił o tym opinii publicznej? Czyżby ciągle wierzyli w cud nad Dunajem? 
    1. A może właśnie dlatego, że powodem braku akceptacji pomnika była samowolna zmiana prajektu.. Wykonanie pomnika w brązie to olbrzymie nakłady finanansowe i zgody na budowę nie można tak sobie cofnąć. Jeśli pomnik jest gotowy, to Bractwo Kurkowe ma podstawę prawną aby pociągnąć miasto Wiedeń do odpowiedzialności i zażądać zwrotu kosztów.  
  6. Inna sprawa to zamieszanie jakie wprowadził p. senator A. Warzocha pod namową prezes Forum Polonii T. Kopeć. Naprawdę, chciałabym tę panią w swoich opiniach serdecznie pominąć, ale jakikolwiek temat się nie poruszy, to okazuje się, że jest ona czołową kierowniczką zamieszania o szkodliwej działalności dla Polonii. Szły więc dyletanckie oświadczenia, że przecież jest jeszcze lepsze miejsce w Wiedniu, na które od 30 lat czeka „aktualne(!)” pozwolenie na budowę pomnika. Miejsce rzekomo należy do „strony polskiej” i wybrane zostało „w zgodnej opinii wszystkich środowisk polonijnych (czytaj p. Kopeć)”, dodatkowo fakty świadczą o tym, że Kahlenberg nie figuruje w żadnych przygotowanych przez austriackie władze przewodnikach ani nie jest uwzględnione na oficjalnych trasach turystycznych(!)” - twierdził w niczym niezorientowany p. Warzocha w swoim Oświadczeniu z 30. stycznia 2016r., zakańczając je być może wspomniane działanie pozwoliłoby również uniknąć niepotrzebnej konfuzji związanej z podnoszonymi przez część opinii publicznej wątpliwościami dotyczącymi walorów artystycznych pomnika przygotowywanego przez Bractwo Kurkowe. Oj, Panie Warzocha, żeby Pan nie wyszedł z tego związku na Zabłockiego, względnie tak jak były ks. rektor.
  7. Faktem jest, że za wiedeńskim Parlamentem, przy Schmerlingplatz, miał stanąć jedynie obelisk z wyrytymi nazwiskami bohaterów bitwy (którzy pod Wiedniem odparli najazd wojsk Imperium Osmańskiego), ale też papieża Innocentego XI, czy cesarza Leopolda I. Projekt zakładał również mały ukłon w stronę wojsk Imperium pod przewodnictwem Wielkiego Wezyra Kara Musaphy, w kontekście, co Europa zawdzięcza kulturze osmańskiej (muzykę wojskową, kawę, kasztany, kukurydzę i  tytoń). Należy pamiętać, że Imperium Osmańskie jako jedyny kraj w ówczesnych czasach, nie uznało rozbiorów Polski. Wśród napisów miało być wyryte nazwisko Króla Jana III Sobieskiego oraz wspomniana Polska Husaria. Nigdy jednak nie było mowy o wyłącznym pomniku postaci bohaterskiego króla. Projektodawcą był prof. Otto Swoboda któremu, mimo politycznego poparcia, nie udało się zebrać środków finansowych.
  8. Gdy coraz głośniej zaczęto mówić o pomniku na Kahlenbergu w 2017 r. niespodziewanie p. Kopeć zmieniła zdanie. Nagle odkryła, wcześniej krytykowane (za pośrednictwem senatora Warzochy) walory projektu pomnika na Kahlenbergu i zaczęła się układać z przewodniczącym Komitetu Budowy Pomnika Jana III Sobieskiego w Wiedniu, p. Zapartem.
  9. Dziś, gdy już ogólnie wiadomo, że pomnika na Kahlenbergu nie będzie, Komitet Budowy Pomnika Jana III Sobieskiego w Wiedniu istnieje i działa natrętnie pod tą samą nazwą. Jest to wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Niech Komitet sobie dalej działa, ale bez słowa „w Wiedniu”, i niech odosłania pomnik Jana III Sobieskiego w Krakowie, tak jak uzgodniono na wyższym szczeblu, ....został im się jeno sznur!

Fakty:

Kraków i Wiedeń łączą od lat przyjacielskie relacje oraz umowa o współpracy, która niedawno została ponownie przedłużona. W lipcu 2018 roku prezydenci obu miast, Michael Ludwig i Jacek Majchrowski doszli do porozumienia.

Wedle oświadczenia jakie otrzymała Wirtualna Polska sprawa odnośnie pomnika wygląda następująco:

Wirtualna Polska, Wiedeń, 23.08.2018

 „Wiedeń zaproponował ogłoszenie międzynarodowego konkursu na miejsce pamięci dla Jana III Sobieskiego w Wiedniu, które odpowiadałoby dzisiejszym standardom. Konkurs miałby się odbyć w ścisłej współpracy z partnerskim miastem, Krakowem. Wszelkie koszty pokryje Miasto Wiedeń. W tym konkursie będą również mogli wziąć udział polscy artyści. Miasto Kraków zostanie poproszone o oddelegowania jednej osoby do komisji konkursowej.

W trakcie przeprowadzania konkursu i przygotowań do budowy pomnika zostanie w zaplanowanym już na Kahlenbergu miejscu zainstalowana tablica pamiątkowa z następującym napisem:

„Bitwa na Kahlenbergu, 12 września 1683 roku, była kulminacją i punktem zwrotnym ścierania się dwóch imperiów, ekspandujących na zachód Osmanów i zmuszonych do defensywy Habsburgów. Dzięki europejskiemu przymierzu zawartemu w obronie Krakowa i Wiednia, w którym wiodąca rola przypadła królowi Polski Janowi III Sobieskiemu, udała się odsiecz miasta. Ponad 50.000 ludzi z wielu różnych krajów straciło życie w tych walkach o Wiedeń. Niech to wydarzenie pozostanie w pamięci, aby ciągle nawoływać do pokojowej koegzystencji w Europie!”

Ponadto współpraca Krakowa i Wiednia zostanie pogłębiona poprzez wymianę partnerską szkół. W szkole partnerskiej w Krakowie mógłby również zostać postawiony przeznaczony dla Wiednia pomnik.”

We wrześniu 2018 r. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski przeprowadził dodatkowe rozmowy z przewodniczącą Bundesratu Austrii Inge Posch-Gruską i uzyskał polityczne poparcie nie tylko dla pomysłu zmniejszenia liczby dzieci chętnych do nauki języka polskiego w austriackich szkołach, ale również potwierdziła stanowisko w wyżej opisanej sprawie pomnika Jana III Sobieskiego.

RO.

 

Aby odświeżyć pamięć tym, którzy już co nieco zapomnieli, umieszczam wcześniejsze oświadczenie senatora Artura Warzochy na 9. posiedzeniu Senatu w dniu 30 stycznia 2016 r., jak również bardzo rzeczowa odpowiedź Sekretarza Stanu, Jana Dziedziczaka z dnia 4 kwietnia 2016, skierowaną do Marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, obie sprawy dotyczą zarówno pomnika na Kahlenbergu, jak i obelisku na Schmerlingplatz.

Lecz dziad swoje, a baba swoje!

Poniżej fragment, nie tylko dyletanckiej ale także wprowadzającej zamieszanie, wypowiedzi p. Kopeć (od niedawna Opalińskiej) z posiedzenia Komisji Sejmowej ds. Polonii i Polaków za Granicą z dnia 11.04.2018 r. wedle stnogramu, publikowanego również na naszej stronie internetowej:

http://ilovepolen.com/index.php/home/677-poczytajmy

·(...) "Tak jak poseł wspomniał, nie ma go już tutaj, pomnik na Kahlenbergu buduje Komitet Budowy Pomnika z Krakowa. Nie było nigdy propozycji czynnego włączenia się w tę budowę środowisk polonijnych w Austrii. Wiadomo, że są to ogromne nakłady finansowe, stąd też Polonia nie dysponuje takimi środkami, aby mogła wesprzeć taką budowę. Z moich informacji, które posiadam od przewodniczącego komitetu pana Piotra Zaparta z Krakowa, pomnik na Kahlenbergu ma być odsłonięty 12 września, jest to środa. W obecnej chwili stoi tam cokół, wszystko jest już przygotowane. Niedawno, tydzień temu była wizyta komitetu z Krakowa u burmistrza, jeszcze pana Häupla. Dopełniono już ostatnich ustaleń. Są to informacje, powtarzam, które posiadam od przewodniczącego budowy pomnika.

Chcę zwrócić uwagę na inną rzecz, proszę państwa, ponad 30 lat temu w Wiedniu w 1. dzielnicy, obok budynku parlamentu na Schmerlingplatz został staraniem Austriaka Otto Swobody wmurowany kamień węgielny pod budowę pomnika na Kahlenberg ;-) (!!) Został opracowany projekt i zaczęła się zbiórka pieniędzy. Mnie wtedy nie było w Austrii, było trochę nieprzyjemnych sytuacji, coś z tymi pieniędzmi się stało, sprawa została przerwana. Jednak uważam, a także szerokie grono środowiska polonijnego w Austrii, aby o tym temacie, aby o tym miejscu pamiętać, ponieważ zezwolenia są aktualne. To tyle w kwestii pomnika.(...)