Uwaga
  • Folder doesn't exist or doesn't contain any images

To dopiero była zabawa!

A zapowiadało się zupełnie nieciekawie. Jakiś tam nudny folklor.

Interesująco zaczęło się robić, kiedy ten i owy zasięgnął informacji na temat nie do końca znanego (przynajmniej w Austrii) „Janusz Prusinowski Trio”. I o dziwo! Okazało się, że członkowie zespołu to nie jacyś tam muzykanci lecz wykształceni multiinstrumentaliści, a każdy z nich to indywidualność muzyczna.

Sam Janusz Prusinowskito skrzypek, lirnik (lira korbkowa), cymbalista, harmonista, śpiewak, kompozytor i oczywiście organizator. Śpiewa nie tylko ballady, kołysanki i pieśni religijne, ale również wyspecjalizował się w indywidualnych mazurkach, oberkach kujawiakach i polkach. Michał Żak jest promotorem fletu drewnianego w Polsce, Piotr Zgorzelski basistą, również tancerzem. Piotr Piszczatowski gra na instrumentach perkusyjnych i akordeonie, a Szczepan Pospieszalski- kompozytor i trębacz, swobodnie porusza się w różnych nurtach muzycznych. Wszystkich muzyków łączy miłość do wiejskiej tradycji muzycznej w Polsce, która okazała się być hitem wieczoru.

Czytaj więcej: Swego nie znacie (2012)

Zakątek Aspern położony jest w 22 dzielnicy Wiednia, mieszka tam wielu Polaków z których sporo przynależy do kościoła w Aspern. Wielokrotnie pisaliśmy o polskim dożynkowym i świątecznym straganie (z piwem „Zywiec” i polskim grzańcem) prowadzonym okolicznościowo przez państwo Wałęgów i w ogóle o polskich akcentach w tej dzielnicy miasta, o które od lat dba stowarzyszenie iPolen. Tym razem parafia w Aspern zaprosiła nie byle kogo, gdyż samych Kozaków z nad Donu.

 

Don Kosaken czyli Chór Kozaków dońskich przez lata popularyzuje rosyjską muzykę ludową i znany jest z koncertów w całej Europie. W kościele Aspern miało być czterdziestu artystów, a wystąpiło tylko jedenastu, ale za to jakich! Głosy szpikowały serce, przenikały kości, pieściły duszę. Bo Don Kosaken, to nie tylko talent, warsztat i technika ale też uczucia wyrażone w każdym słowie i każdej nucie, kumulujące się w każdą kolejną pieśnią.

 

Czytaj więcej: Don Kosaken (2012)

Sabina Zapiór zorganizowała  kolejny koncert, nie wiem który, nie liczyłam ale było ich w tym roku wiele. Pani Zapiór to chyba najbardziej płodna polonijna organizatorka.

 

Koncert odbył się tym razem w sali festynowej magistratu w drugiej dzielnicy Wiednia. Znów było pełno (wszystkie miejsca były zajęte) a nawet parę osób musiało stać. Koncert był bardzo ambitny, trudne arie ze słynnych oper m.i. Puccini, Verdi, Bellini czy też Rosini.

 

Jak już publiczność przywykła, na koncertach Passion Artists nie zabrakło śmiechu i dobrej zabawy, wplecionej w poważny repertuar. Pani Sabina była w swoim żywiole; śpiewała, kokietowała mężczyzn, a ci nie zauważyłam, żeby byli z tego niezadowoleni - wręcz przeciwnie. Na uwagę zasługują również towarzyszący pani Zapiór śpiewacy: świetna sopranistka Magda Kaleta, z równie dużym poczuciem humoru i aktorskimi zdolnościami. Męskie głosy tym razem to tenor z Meksyku, śpiewający aktualnie w operze Wrocławskiej - Victor Campos Leal, jak również młodziutki baryton, Włoch Marco Ascani.Akompaniowała też młodziutka i też Włoszka - Erika Pugliese.

Czytaj więcej: O sole mio...

VPI (Verein Polnische Ingeniere) jest jedyną organizacją w Wiedniu, która poszczycić się może pokaźną ilością (realnych, nie fikcyjnych!) członków. Do organizacji przynależy około 150 techników i inżynierów polskiego pochodzenia, z tego aktywnie działających jest około trzydziestu - to sporo jak na polonijną organizację w Austrii.

 

Polscy inżynierowie i technicy, to wykwalifikowani i bardzo cenieni fachowcy. Szanuje się ich wiedzę, kompetencje, poważne podejście do pracy, sumienność, dobrą znajomość obsługi programów komputerowych oraz znajomość języków, co z kolei przekłada się na atrakcyjne wynagrodzenie finansowe. Faktory te pozwalają Polakom osiadłym w Austrii i przynależnym do tej grupy zawodowej, wykonywać pracę w swoim wyuczonym zawodzie oraz cieszyć się uznaniem wśród społeczności austriackiej, czego pokłosiem jest osobista satysfakcja i spełnienie zawodowe.  No, po za małymi wyjątkami, kilku „nieudacznikami”.

Czytaj więcej: Jubileusz (2012)

Kolejna impreza stowarzyszenia Vademecum odbyła się 24.11.br. i była w zupełnie innym stylu - prock & pauer w wykonaniu zespołu Freaki Urban Troopers. Znowu przybyło wielu Austriaków, nawet goście z Ameryki, młoda Polonia oraz „Ci, zawsze wierni stowarzyszeniu”. Parę osób przyszło ot tak, „z ulicy”, dowiedzieli się o imprezie na Facebooku.

 

Clubbing był bardzo udany - swobodna, wręcz młodzieżowa atmosfera, publiczność śpiewała i tańczyła. Muzyków wyróżnia ciekawa mieszanka stylów: funki, progresywny rock i jazz oraz międzynarodowość członków zespołu: Juri Dumpelnik i Markus Kritscher – gitara, Michael Franz – gitara basowa oraz Dino Ceric – perkusja. Wokalistka, Victoria Benesch, Polka z pochodzenia, imponowała tego wieczoru swoim potężnym głosem. Sama przysłuchiwałam się jej z podziwem ale też z pewną obawą, jak długo wytrzyma śpiewając, że się wyrażę, „pełną parą”. Moje obawy okazały się być, szybciej niż myślałam, słuszne.

Czytaj więcej: Urban Troopers (2012)