Uwaga
  • Folder doesn't exist or doesn't contain any images

Klub Polskich Kreatywnych Emerytów w Wiedniu i Dolnej Austrii „OSTOJA” powstał przed pięciu laty. Miejscem spotkań seniorów do niedawna była sala przy parafii Neumargareten pod opiekuńczym skrzydłem ks. Artura Stępień. Chlubnym i jakże pożytecznym założeniem stowarzyszenia były m.in. wspólne spotkania, zabawy, gra w karty lub wycieczki. Na przykładzie niedawno powstałego „Uniwersytetu Trzeciego Wieku” widać jak wielkie jest zapotrzebowanie seniorów na tego rodzaju aktywność. Klub mógł istnieć kolejne lata gdyby znów nie znalazła się osoba, której spodobał się stołek i dostęp do pieniędzy, dokładnie mówiąc do dofinansowań polskiego i austriackiego podatnika. Dziwne, że przez pięć lat prezeski klubu zmieniały się aż 9 razy, tylko pani skarbnik trzymała rękę na kasie i nigdy się nie zmieniała. W takiej sytuacji nie ma się co dziwić, że seniorzy wymienili p. skarbnik, a sprawa nadużyć jest w toku.

Czytaj więcej: Klub "Ostoja" (2013)

Tytuł nawiązuje do słowiańskiej pieśni ludowej, która tego wieczoru urzekła nie tylko swojskie dusze rodaków ale również gości różnej narodowości w szerokim przedziale wiekowym. Trzy urocze sopranistki, Sabina Zapiór, Magdalena Kaleta (Polska) oraz Mina Kovac (Serbia) przy akompaniamencie fortepianowym Natalii Hisberg (Rosja) przypomniały znane utwory z Polski, Czech, Słowacji, Rosji, Bułgarii, Serbii i Ukrainy. Publiczność przywykła już do tego, że na imprezach zorganizowanych przez „Passion Artists” ma okazję nie tylko biernie wysłuchać koncertu ale również czynnie uczestniczyć we wspólnych śpiewach, zabawach i tańcach. Tak więc poważny i trudny repertuar m.in. A. Dvoraka, B. Smetany, P.I. Tschaikowskyego czy też Karłowicza, a także parę bliskich sercu utworów z opery „Straszny Dwór” i jako niespodzianka wieczoru, z polskiej opery narodowej „Halki” Stanisława Moniuszki, przepleciony został legendami, opowieściami o słowiańskich tradycjach ślubnych oraz opisem natury, tym razem wiosny, której również zadedakowyny był koncert.

Czytaj więcej: Kalinka (2013)

Nic nie zrozumiałam ze sztuki teatralnej „Między nami dobrze jest” ale Dorocie Masłowskiej pewnie o to chodziło, więc moja reakcja na sztukę była wedle zamysłu autorki. Zdradzę dlaczego:

 „Było to dawno temu, kiedy to ptaki chodziły w butach a brama floriańska zapinała się na zatrzaski, w słonecznym cieniu na drewnianym kamieniu siedziała młoda staruszka, która nic nie mówiąc rzekła: „Jestem bezdzietną matką pięciorga dzieci”. Ta prawda została zapisana na 153 stronicy fałdy spódnicy, pięknej dziewicy, która na rok przed urodzeniem zmarła”.

 Prawdopodobnie dlatego, że spektakl był podobnie absurdalny i groteskowy, skojarzył mi się niespodziewanie ten niedorzeczny tekst z dzieciństwa, który (wydawało mi się) już dawno zapomniałam. Sztuka Masłowskiej to zaprzeczenie zdrowego rozsądku, zaprzeczenie młodości i starości, czasu i przestrzeni, a w końcu zaprzeczenie samego siebie.

Czytaj więcej: Między nami dobrze jest (2013)

Nie wiadomo jak Ona to robi, że zawsze jest pełno gości? Z pewnością zawdzięcza to swojej wyjątkowej umiejętność prowadzenia rozmów i sile przekonania. A raz nabytą umiejętność nie zapomina się przez całe życie. Mowa oczywiście o Krystynie MEDUNIE, organizatorce finisażu wystawy prac malarki Doroty HENK.

A może raczej talent i urok artystki, zwabił gości do AustriaTrend Hotel Favorita?

Dorota Kasprzycka (Henk- to pseudonim artystyczny) jest absolwentką Szkoły Sztuk Pięknych w Zakopanym ze specjalnością w dziedzinie tkactwa artystycznego. Od 1998 roku  artystka mieszka i tworzy w Wiedniu, najchętniej maluje obrazy abstrakcyjne, zajmuje się również tkaniną artystyczną i malarstwem ceramiki użytkowej. Dorota Henk jest od 2007 roku członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Artystów – UNESCO.

 

Czytaj więcej: Finisaż (2013)

Gdy za oknem mróz siarczysty na spółkę z ciągle padającym śniegiem uniemożliwił grę na murawie prawdziwym światełkiem w naszym uśpionym piłkarskim tunelu okazał się zorganizowany 26.01.2013 po raz V Halowy Turniej Piłki Nożnej o Puchar Górnej Austrii w Linzu.

 Dla ludzi, którzy lubia tę dyscyplinę po otrzymaniu zaproszenia stało się jasne, że nie może ich na nim zabraknąć. Dodatkową motywacją zaś i zachętą do udziału stał się oprócz piłkarskiej sportowej rywalizacji jej cel nadrzędny, czyli fakt dobrej zabawy dla wszystkich o co bardzo skutecznie zadbał sam Prezes tamtejszej Polonii pan Julian Gaborek.

 

Czytaj więcej: V Halowy Turniej Piłki Nożnej o Puchar Górnej Austrii (2013)