Błąd
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/.sites/23/site1463081/web/ilovepolen.com/ilovepolen.com/images/phocagallery/2015/PAZDZIERNIK/viena_viena
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/phocagallery/2015/PAZDZIERNIK/viena_viena

„Vienna, Vienna - Tu i Teraz” to dawno wyczekiwany wieczór autorskich piosenek Marzanny Danek w wykonaniu i aranżacji Krzysztofa Czuby. Koncert odbył się w Klubie UTOPIA, 9. października 2015 roku. 

Dobry tekst jest podstawą muzycznego przeboju, dlatego piosenki np. Maryli Rodowicz z tekstami Agnieszki Osieckiej przetrwały pół wieku. Podobnie jest z piosenkami Młynarskiego, Niemena, czy typową poezją śpiewaną Marka Grechuty. No cóż, wcześniej nad jedną piosenką pracowało kilka osób: autor tekstów i to wybitny, aranżer, kompozytor, realizator dźwięku, wykonawca, producent. Dziś piosenki tworzy najczęściej jedna osoba, która nawet nie musi posługiwać się instrumentem, jedynie muzycznymi programami komputerowymi. Efektem jest beznadziejna melodia, słabe, wręcz do bólu głupawe teksty, i w końcu mierni wykonawcy. 

Prawdę mówiąc, na koncert „Vienna, Vienna - Tu i Teraz” nie przybyły tłumy. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że w tym samym czasie miało miejsce jeszcze 5 (słownie pięć!) innych imprez, jak co roku z uporem maniaka bezmyślnie upchanych w program tzw. Dni Polskich, można śmiało powiedzieć, że publika dopisała dodając, że publiczność publiczności nie równa.

Ci, którzy przybyli aby posłuchać poezji śpiewanej lub jak kto woli, piosenki literackiej, stworzonej piórem Marzanny Danek, stanowili audytorium wyrafinowane, które potrafiło docenić walory piosenki autorskkiej w odróżnieniu od lekkiej rozrywkowej piosenki discopolo. Co oczywiście nie znaczy, że tym razem blok muzyczny Krzysztofa Czuby był ciężkim, nieprzystępnym, wręcz rozmazanym. Dokładnie przeciwnie. Poezja w żadnym stopniu nie przyczyniła się do tego aby piosenki były nudne lub też hermetycznie zamknięte. Aranżacje Krzysztofa Czuby dodały tekstom energii zwrotnej, tak że melodia wpadała w ucho i porywała publiczność do tańca. Na życzenie gości Krzysztof musiał bisować, a niektóre piosenki natychmiast stały się hitem wieczoru, tak że pod koniec koncertu były już wspólnie śpiewane.

Bardzo udany, godny powtórzenia wieczór.

P.S. Moim zdaniem, piosenki mają na tyle duży potencjał, że warto zainteresować nimi dobrych wykonawców z Polski, czego pani Marzannie Danek i Krzysiowi Czubie serdecznie życzymy. 

RO.

Fot. Olczy

{gallery}2015/PAZDZIERNIK/viena_viena{/gallery}