Uwaga
  • Folder doesn't exist or doesn't contain any images

Przyczyn jest oczywiście bardzo wiele, ale głównym powodem jest to, że od wielu lat kilkanaście osób skutecznie blokuje inicjatywy młodych i uczciwych Polaków twierdząc, że to właśnie oni mają doświadczenie i odpowiednie atuty, aby godnie reprezentować Polonię. Prawda jest taka, że w całej Europie opluwa się Polaków i zakłamuje się historię Polski, i nikt nie reaguje. Po skandalu w jednej z gazet, gdzie po raz kolejny była mowa o polskich obozach koncentracyjnych, doradzano nami ”Dajcie spokój! Siedźcie cicho! Lepiej nie zadzierajcie!” W ten właśnie sposób działają ci reprezentanci Polonii. 

Należy mieć na uwadze, że niektórzy Polacy do Austrii nie przyjechali za chlebem, tylko ZA PIENIĄDZE, aby właśnie na każdym kroku utrudniać działalność ludziom o "niewłaściwych" poglądach. Inną przyczyną tej mizerii jest kompletne zlekceważenie kłopotów Polonii ze strony władz Polski.

Od ćwierć wieku nie podjęto żadnych kroków, aby Polacy urodzeni na emigracji nie utracili kontaktu z Polską i kiedyś mogli nawet do niej wrócić. Wygląda na to, że stracimy kolejne pokolenie polskich absolwentów brytyjskich, niemieckich czy austriackich szkół wyższych. Polityków największych partii ten temat interesuje wyłącznie w ramach kampanii wyborczych. To jedynie Ruch Narodowy nieustannie powtarza, że jesteśmy jednym narodem ponad granicami. To działacze Ruchu Narodowego bezinteresownie odwiedzają Polaków rozsianych po całym świecie.

Wierzę w to, że prędzej czy później Ruch Narodowy dojdzie do władzy i zadba o interesy Polaków żyjących za granicą, a przede wszystkim pozwoli im wrócić do Ojczyzny.

Obserwując rozwój sytuacji społeczno-politycznej w Austrii, gdzie mieszkam od urodzenia, często się zastanawiam: Ile czasu Polsce jeszcze zostało? Z przykrością muszę stwierdzić, że niestety bardzo niewiele. Jeszcze 10 lat temu mało kto mógł sobie wyobrazić, że główną wizytówką kraju Mozarta stanie się kobieta z brodą. Kto przewidywał w latach 70/80, kiedy Austria tak chętnie przyjmowała imigrantów z różnych stron świata, że kilka dekad później w niektórych dzielnicach Wiednia Austriacy będą w mniejszości. Kto się spodziewał, że w szkołach oraz innych instytucjach państwowych, a także w szerokiej przestrzeni publicznej, dla wiary rzymsko-katolickiej nie będzie żadnego uszanowania? Kto się tego spodziewał? I w końcu kto za to odpowiada? Za to nie odpowiadają przeciętni Austriacy, którym wówczas przyklejano łatki rasistów czy nazistów, gdy krytykowali rozkwit konfliktów wskutek szerzącego się multikulturalizmu. Za to w decydującej mierze odpowiadają socjaldemokratyczne rządy naciskane przez międzynarodowe lobby. Lobby, które wpływają także na polską politykę!

Ten proces degeneracji i dostosowania społeczeństwa do beznadziejnych realiów na Zachodzie trwał kilkadziesiąt lat.

W Polsce takie zmiany mogą nastąpić w znacznie szybszym tempie, zwłaszcza gdy polska gospodarka jest coraz bardziej uzależniona od zagranicznego kapitału, a osoby zajmujące najwyższe funkcje w państwie pełnią rolę podwykonawców wpływowych gremiów na świecie. Należy więc podkreślić, że głos polski na forum międzynarodowym de facto się nie liczy. Tego nie zmieni ani były premier na fotelu Przewodniczącego Rady Europejskiej, ani nowo-wybrany, a przez zachodnie media zwany narodowo-konserwatywny prezydent.

Tej zmiany możemy dokonać tylko MY NARODOWCY, ludzie którzy się nie złamią za brudne pieniądze lub kuszące posady. Ale żeby tej zmiany dokonać absolutnie niezbędne będzie nasilenie działalności politycznej w naszym środowisku. Kto jeśli nie młodzi, ambitni, dobrze wykształceni Polacy ma przejąć odpowiedzialność za przyszłość naszego narodu i państwa. 

Fot. Adam P. Foto 15

WIN - Wiedeńska Inicjatywa Narodowa