Uwaga
  • Folder doesn't exist or doesn't contain any images

W nowoczesnym świecie witryna internetowa jest pierwszym źródłem informacji; oferuje łatwy i nieograniczony dostęp do wiadomości przez 7 dni w tygodniu, o każdej porze dnia i nocy - czyli 24 godziny na dobę. Tę formę przekazu wykorzystuje skutecznie od lat również nasze stowarzyszenie, informując na stronie www.ilovepolen.com, wcześniej www.polonia-nova.com o wydarzeniach kulturalnych i społecznych, propagując polską kulturę, udostępniając miejsce na darmową promocję. Reklama nadchodzących wydarzeń polonijnych pomaga zainteresowanym Polakom odnaleźć interesującą imprezę. Wszystkie nadesłane plakaty, (poza formatem PDF) umieszczane są w kalendarzu imprez, a niektóre dodatkowo w „aktualnościach”, w zależności od wolnych miejsc. Czasem zmuszeni jesteśmy skorzystać z naszego prawa i odmówić reklamy, tak jak w przypadku zbliżającej się imprezy pt. „Pożegnanie z Kapitanem”.

Kapitan Michał Gąsiorowicz nie należał do grona moich najbliższych przyjaciół. Widywaliśmy się rzadko, niemniej jednak łączyła nas obopólna sympatia i serdeczność. W moich oczach, Michał był nieco kontrowersyjnym ale bardzo kulturalnym, do bólu skrupulatnym i uczciwym, lekko starej daty człowiekiem. W pamięci zachowałam go nad wyraz pozytywnie: uśmiechniętego, czerstwego, szarmanckiego... po naszym ostatnim spotkaniu 9. września 2012r. na Kahlenbergu, na trzy dni przed jego śmiercią. Ostatnie pożegnanie z Michałem nastąpiło 28 września 2012r. na Cmentarzu Centralnym w Wiedniu. Było dostojnie i bardzo smutno.

Aspekt nr. 1.
Tymczasem w styczniu kolejne pożegnanie z kapitanem - wstęp 6 euro! Znam właściciela lokalu wiem, że nie zależy mu na biletowaniu organizowanych u niego imprezek, cieszy go raczej, gdy publiczność dopisze, dobrze się bawi i zamawia. Wygląda na to, że ktoś pragnie uszczknąć jakieś grosze na famie zmarłego Michała. Pfuj, nieładnie!
Dlatego portal I LOVE POLEN dystansuje się od tego typu imprezy i nie będzie jej anonsował.

Aspekt nr. 2.
Nie tak dawno, gdyż 13.10.12 (Aktualności, podstrona nr. 4) informowaliśmy z radością o zawiązaniu się nowego stowarzyszenia „Polski Yacht Klub im. Michała Gąsiorowicza. Potencjalni członkowie klubu obdarzyli kredytem zaufania „nowy zarząd” – 8 osób. Zebrane zostały pierwsze kwartalne składki w wysokości 15 euro od osoby (roczna składka ustalona została na 60 euro). Według informacji na stronie www.polskiklub.at. w spotkaniu uczestniczyło 38 osób. Pieniądze miały być przeznaczone na pierwsze wydatki klubu, czyli rejestrację organizacji.

Dziś, 5 stycznia 2013r. nie można znaleźć Polskiego Yacht Klubu w rejestrze stowarzyszeń. Okazuje się, że klub nie został zarejestrowany, co oznacza, że nie może mieć swojego konta bankowego. Mam nadzieję, że pieniądze przechowywane są w sejfie, metalowej szkatule albo na prywatnym koncie skarbnika lub prezesa.

Moje nadzieje, nie kończą jednak problematyki tematu.
Jeśli składki zostały zaksięgowane należy je rozliczyć i podać do publicznej wiadomości, na co zostały spożytkowane. Dawno można było to zrobić na stornie internetowej klubu, niegdyś należącej do Michała, w dalszym ciągu aktualizowanej i prowadzonej przez jego „następców”. W przypadku, kiedy stowarzyszenie w ogóle się nie ukonstytuowało, pieniądze należało zwrócić. Nie można przecież przetrzymywać składek i nie robić nic. Czekamy więc na jakóś decyzję i będziemy o tym informować. Swoją drogą kolejność rzeczy jest zupełnie odwrotna. Dlatego informacja dla osób, które nie orientują się w procedurze rejestrowania stowarzyszeń.

Polskie lub polonijne stowarzyszenia zarejestrowane w Austrii podlegają prawu austriackiemu, a formalne ich utworzenie wygląda następująco.
Stowarzyszenie mają prawo zameldować minimum dwie osoby, które do oficjalnego zgłoszenia na policji (w Polsce w Krajowym Rejestrze Sądowym) w Biurze do Spraw Stowarzyszeń i Zgromadzeń, dołączyć muszą statuty. Będą one w przyszłości podstawą prawną i ustanawiającą przepisy działania stowarzyszenia. Miejscowy urząd/policja sprawdza statuty pod kontem tego, czy cele stowarzyszenia, nazwa lub zamierzona działalność nie narusza austriackiego prawa. W przeciągu 4 tygodni (w razie wątpliwości do 6 tygodni) urząd udziela zielonego światła, czyli wydaje zgodę na podjęcie działalności stowarzyszenia, a dokładnie poświadczenie, że nie zabrania jej, do czego też ma prawo. W tym momencie stowarzyszenie uzyskuje osobowość prawną i otrzymuje swój numer ZVR.

Koszt rejestracji to 14,30 euro plus 3,90 euro za stronę (A3) statutów. Przeciętnie wychodzi 3-6 stron. Pozytywna odpowiedź i zaproszenie do podjęcia działalności stowarzyszenia, opatrzona jest znaczkiem stemplowym w wysokości 6,60 euro. Wszelkie obowiązkowe opłaty dokonuje się wygodnie w banku, już po tzw. załatwieniu sprawy, za pomocą załączonego formularza wpłaty (Erlagschein).

Po wydaniu zgody przez władze administracyjne, osoby meldujące stowarzyszenie powinny przypilnować aby w ciągu roku ukonstytuował się zarząd, poczym odesłać nazwiska osób wchodzących w skład zarządu i podać ich funkcje. Procedura taka jest niezbędna, do tego aby określić osoby reprezentujące stowarzyszenie na zewnątrz.

Jeśli ktokolwiek ma potrzebę aby kontynuować dzieło i wizję Michała, to proszę ale absolutnie w Jego myśl, czyli w duchu wielkiej pasji do żeglarstwa i narciarstwa i oczywiście uczciwości, z dużą dozą filantropii. Jeśli ktoś tego nie potrafi, to proponuję rozpocząć działalności na swoje własne konto, którą ocenią przyszli członkowie, pasjonaci, obserwatorzy i... urząd skarbowy. A Michała pozostawmy w wiecznym odpoczywaniu.